Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 lipca 2012

Trochę inny śledź


Wciąż na diecie. Aby nie myśleć o jedzeniu pochłaniam… książki. Jednak i to nie uchroniło mnie przed rozmyślaniem o pysznościach, bo w lekturze znalazłam cytat, że główny bohater właśnie zrobił sobie śledzie w sosie musztardowym z jajkiem i szczypiorkiem… i wtedy pociekła mi ślinka;).


Składniki(dla ok. 2 osób):

Śledź marynowany w płatach (1 duży słoik)

1 mała cebula

Pęczek szczypiorku

4 jajka

Jogurt

Sól, pieprz

Chrzan


Wykonanie:

Śledzia kromy w mniejsze kawałki. Cebulę kroimy w piórka i zaparzamy w wodzie przez kilka minut. Szczypiorek drobno kroimy. Jajka gotujemy na twardo.
Śledzie, cebulę i szczypiorek łączymy z jogurtem. Doprawiamy solą, pieprzem i chrzanem. Na koniec dodajemy jajka pokrojone w ćwiartki.
Podajemy z kaszą.
Smacznego!


piątek, 20 kwietnia 2012

Cytrynowy łosoś z kuskusem


Przepis, który da się zrealizować niemal w biegu. Szybki, prosty sposób na pysznego łososia ze zdrowymi dodatkami. Dla miłośników ryb i nie tylko:).


Składniki(dla 2 osób):

Duży filet z łososia(podzielony dla 2 osób), można też użyć dzwonka

1 cytryna

1 mały ząbek czosnku

1 czerwona cebula

200g kaszy kuskus

Sól, pieprz, oliwa z oliwek


Wykonanie:

Przygotowujemy kaszę kuskus według przepisu na opakowaniu, lekko solimy. Następnie przygotowujemy marynatę. Ścieramy skórkę z cytryny oraz trzemy czosnek. Całość dodatkowo miażdżymy w moździerzu, dodając sól, pieprz, 2 łyżki oliwy i sok z 1/3 części cytryny. Całość mieszamy i wylewamy na duży płaski talerz. Filety lub dzwonka z łososia dokładnie nacieramy marynatą i kładziemy na rozgrzaną patelnię najpierw skórą do dołu, pozostałość marynaty również wlewamy na patelnię.
Łososia smażymy z dwóch stron przeznaczając ok. 1min na każdą stronę. W trakcie smażenia kroimy bardzo drobno cebulę i dorzucamy ją do kaszy.
Gotowego łososia podajemy z kuskusem, opcjonalnie można całość skropić sokiem z cytryny.
Smacznego!


czwartek, 15 marca 2012

Makaron ze szpinakiem i tuńczykiem

Po małej przerwie wracam do gotowania. Jestem bojowo nastawiona, bo w moim życiu nastąpiły niemałe zmiany, dlatego mam też dużo nowych pomysłów i chęci do pracy. Dziś coś naprawdę pysznego i szybkiego.

Składniki (dla 2-3 osób):

500g dowolnego makaronu (u mnie penne)

Paczka mrożonego szpinaku, rozdrobnionego

2 puszki tuńczyka, jedna w kawałkach, druga rozdrobnionego

Łyżka masła

Oliwa z oliwek

2 ząbki czosnku

Przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Wykonanie:

Makaron gotujemy na półtwardo. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy i podsmażamy szpinak. Smażymy go bez pokrywki, aby odparował z wody. Następnie przyprawiamy go solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Dodajemy starty czosnek oraz łyżkę masła. Całość podsmażamy jeszcze chwilę. Dodajemy tuńczyka, wcześniej odcedzając go z zalewy.

Odcedzony makaron wrzucamy do szpinaku i tuńczyka. Mieszamy dokładnie.

Smacznego!

sobota, 25 lutego 2012

Kotlety z łososia

Podobno powinno się jeść więcej ryb. To prawda. Jednak nie każdy lubi rybę w postaci najzwyklejszego filetu czy też (o zgrozo!;) całej tuszy. Dlatego należy sobie ułatwiać i zachęcać niejadków do spróbowania ryby. Najlepiej „przemycać” rybę w postaci zwykle „nierybnej”, stąd dzisiejsze kotleciki, ale to wcale nie oznacza, że ja nie lubię ryb;).

Składniki(na 8 małych kotlecików):

Ok. 300g filet z łososia

1 jajko

2 łyżki bułki tartej

Pęczek koperku

Sól, pieprz

Oliwa z oliwek

Wykonanie:

Kotlety rybne robi się tak jak najprostsze mielone. Z ryby odcinamy skórę i mięso mielimy w maszynce lub blenderze. Do zmielonego mięsa dodajemy 1 jajko, 2 łyżki bułki tartej, posiekany koperek, odrobinę oliwy i przyprawy.

Całość mieszamy i formujemy z masy kotlety.

Smażymy na oliwie aż do zrumienienia się obu stron.

Smacznego!

poniedziałek, 20 lutego 2012

Carbonara z czosnkiem i wędzonym łososiem

Ten przepis to kolejna próba odtworzenia tego, co jadłam w restauracji. Cieszy mnie fakt, że danie wyszło niemal tak samo, słowo „niemal” ma tutaj pozytywne znaczenie, bo carbonara z restauracji była… przesolona;).

Składniki(dla 3-4 osób):

Makaron spaghetti ok. 400g

4 ząbki czosnku

2 płaty wędzonego łososia

250ml śmietany 30%

Natka pietruszki

1 jajko

Sól, pieprz

Wykonanie:

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.

Czosnek obieramy i kroimy na cienkie plasterki, podsmażamy na oliwie, ale nie za długo, aby się nie przypaliły. Następnie dodajemy pokrojonego łososia, znów chwilę podsmażamy.

Śmietanę miksujemy z jajkiem i dodajemy do czosnku z łososiem, cały czas mieszamy do momentu aż sos się zetnie.

Na koniec doprawiamy solą (UWAGA! Solimy skromnie, łosoś jest wystarczająco słony sam w sobie) i pieprzem oraz dodajemy posiekaną natkę pietruszki.

Odcedzony makaron łączymy z sosem.

Smacznego!

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

O sushi słów kilka


Sushi to dla mnie temat rzeka, ale na samym początku mogę napisać, że sushi uwielbiam. To taki rodzaj przekąski, który mogłabym jeść codziennie. Nie czuję się ekspertką jeśli chodzi o rolowanie maki ani tym bardziej o tradycyjne jedzenie sushi, ale co nieco o nim wiem. Jestem raczej samoukiem jeśli chodzi o przygotowanie, nie uczęszczałam na drogie kursy, które moim zdaniem są dla ludzi, którzy oprócz zasobnego portfela, mają też mnóstwo czasu z którym nie wiedzą co zrobić. Ja po prostu podpatrzyłam jak rolować maki w sushi barze oraz na stronach typu youtube.com i w książkach. Jest tam wiele różnych filmików, które bez problemu podpowiedzą nawet największemu laikowi, jak rolować sushi, nie tylko najprostsze sashimi, ale też maki i Kalifornia maki( o nazwach będzie później).

Domowe przygotowywanie sushi jest nie tylko dobrą formą nauki, ale też świetną zabawą. Jest to też tańsza alternatywa jedzenia sushi niż w restauracjach czy barach, gdzie ta potrawa jest piekielnie droga.

Początkowy zestaw do zrobienia tradycyjnego maki może wydawać się drogi, jednak z zestawu za 100zł można wykonać naprawdę pokaźną liczbę przekąsek. Dla porównania, za 100zł w sushi barze zjemy maksymalnie 30 kawałków maki.

Co powinien zawierać zestaw do tradycyjnego maki?:

Płaty wodorostów nori, czyli suszone i sprasowane algi morskie, wbrew pozorom, bardzo smaczne.

Ryż odpowiedni do sushi, czyli ryż biały, krótki i lekko zaokrąglony. Ryż do sushi gotuje się inaczej niż tradycyjny ryż długi, doprawia się octem ryżowym, cukrem i solą.

Wasabi, ja polecam w formie proszku do rozrobienia z wodą. Taka forma wasabi jest z dłuższym terminem przydatności oraz pozwala na zrobienie takiej ilości wasabi jaka jest nam potrzebna.

Sos sojowy, bez niego nie da się zjeść maki.

Marynowane płaty imbiru, Japończycy przegryzają je pomiędzy każdym kęsem sushi dla odświeżenia kubków smakowych.

Dodatki, czyli wszystko to co znajdzie się w środku maki, ja używam następujących składników:

Ryba, zwykle jest to wędzony łosoś, pomimo że ryba powinna być surowa, używam wędzonej, o świeżą surową rybę jest ciężko.

Awokado, koniecznie dojrzałe.

Ogórek zielony długi, obrany ze skórki.

Paluszki krabowe tzw. surimi.

Marynowane małe kolby kukurydzy.

Serek twarogowy, taki do smarowania kanapek, bez dodatków.

Sałata, fajnie wygląda sałata karbowana.

Sezam, do ozdabiania Kalifornia maki.

Ogólnie zasada dodatków jest taka, że powinny to być składniki raczej miękkie i łatwe do krojenia i jedzenia.

Co to jest maki, a co sashimi?:

Sashimi to tak naprawdę nie odmiana sushi, ale sposób podawania surowych ryb. Jest to ozdobne ułożenie płatów surowej ryby na ryżu i sałacie z różnymi dodatkami. Maki natomiast to zrolowana forma sushi. Płat wodorostów nori obklejony jest ryżem, następnie układa się na nim wasabi i różne dodatki, roluje i kroi na 6 kawałków. Ważne jest aby kawałki były równe. Kalifornia maki to odwrócona forma maki, ryż, który w tradycyjnym maki jest w środku, w Kalifornia maki jest na wierzchu, a dodatki w środku. Wierzchnią, ryżową warstwę Kalifornia maki obsypuje się sezamem (białym i czarnym) oraz kawiorem.

Dlaczego warto jeść sushi?:

Sushi, nieważne pod jaką postacią, jest idealnym daniem dla odchudzających się, nie tuczy, dzięki rybom zawiera potrzebne kwasy nienasycone omega 3, dzięki płatom nori antyoksydanty, dzięki ryżowi witaminy B1, a każdy z dodatków, głównie warzywa, to źródło potrzebnych witamin i minerałów.

Poza tym sushi jest smaczne:).

Smacznego!


piątek, 18 marca 2011

Zupa rybna

Tak, wiem, nie każdemu smakuje zupa rybna, wiele ludzi omija ją szerokim łukiem, ja dotychczas również za nią nie przepadałam, do czasu, aż nie zrobiłam jej po swojemu, no może nie po swojemu, ale według przepisu, który mówił, że powstanie z niego doskonała zupa rybna. Tak się stało, a ja bez problemu ją zjadłam:).

Przepis znaleziony w poniedziałkowym dodatku kulinarnym Gazety Wyborczej.

Składniki:

1 ryba ok. 800g ( w moim przypadku 4 karpie głowy i 3 filety z dorsza)

2 marchewki

1 pietruszka

½ selera (ja nie użyłam)

1 mały por

Sok z połowy cytryny

Liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz

Świeża natka pietruszki

Wykonanie:

W przypadku całej ryby należy ją umyć i odfiletować, czyli oddzielić mięso od ości i skóry.

Odfiletowane mięso podzielić na mniejsze części ok. 3 cm i skropić sokiem z cytryny, odstawić.

Głowy (oraz kręgosłup jeśli filetowaliśmy rybę) dokładnie myjemy, następnie wkładamy do garnka i zalewamy 3 litrami zimnej wody, doprowadzamy do wrzenia.

W międzyczasie myjemy i obieramy warzywa. Do gotującej się ryby dorzucamy warzywa i łyżeczkę soli. Gotujemy przez 30 minut na UWAGA bardzo małym ogniu.

Gotowanie na małym ogniu ma zapewnić zupie klarowność, delikatność i esencjonalność.

Po 30 minutach wyjmujemy delikatnie warzywa, a cały wywar przecedzamy przez drobne sito. Do garnka z przecedzonym rybnym rosołem wrzucamy kawałki wcześniej odfiletowanej ryby lub gotowe filety, dodajemy przyprawy (ja dodałam jeszcze rozmaryn i wymienione wyżej) należy pamiętać aby nie żałować pieprzu jednak trzeba też uważać aby nie przesadzić;). Gotujemy następne 15 minut. Ja do wywaru dodałam ponownie warzywa wyjęte przed odcedzeniem.

Gotowy rosół można podać z drobnym makaronem, lanymi kluskami lub ryżem. W moim przypadku był to drobny makaron. Dla urozmaicenia smaku dobrze jest dodać pokrojoną marchewkę, która gotowała się w zupie oraz natkę pietruszki.

Smacznego!

czwartek, 24 lutego 2011

A to pstrąg!

Jest tylko kilka gatunków ryb, które jem, choć wiem, że mięso tych zwierząt pozytywnie wpływa na nasze zdrowie, jednak są ryby, które mi nie smakują. Są też takie, które bardzo chętnie, acz rzadko jem. Jedną z tych ryb jest pstrąg. Ryba o niezwykle delikatnym mięsie, niezbyt oścista, a w smaku jest naprawdę przepyszna.

Świeże ryby mogę dostać jedynie w czwartki, stąd też dzisiejsza propozycja obiadowa. Jest nią pstrąg z masłem czosnkowo-pietruszkowym.

Składniki (na 5 sztuk ryb):

5 świeżych, całych pstrągów

1 kostka masła (prawdziwego, nie jakiegoś miksa, prawdziwe masło ma minimum 82% tłuszczu)

2 pęczki świeżej pietruszki

1 pęczek świeżego koperku

3 ząbki czosnku

Opcjonalnie przyprawa do ryb

Wykonanie:

Jeśli kupiliście rybę w całości, niewypatroszoną, należy ją wypatroszyć. Ja kupuję już bez wnętrzności, następnie dokładnie myję ryby i oprószam przyprawą. Użyłam gotowej przyprawy do ryb, jednak niekonieczne jest doprawianie z wierzchu.

Do przygotowania farszu przydaje się masło na pół miękkie, takie aby łatwo można było je rozgnieść widelcem, lecz na tyle twarde aby nie rozjeżdżało się w dłoniach.

Masło łączymy z pietruszką pokrojoną w dość spore kawałki, posiekanym koperkiem i rozgniecionymi ząbkami czosnku. Następnie dokładnie mieszamy.

Taki farsz umieszczamy w brzuchu ryby, przyciskamy rybę mocno lecz ostrożnie, aby farsz nie wyleciał.

Gotowe ryby zawijamy w folię aluminiową w tak zwanego cukierka, należy je obwinąć ciasno aby masło nie wypłynęło. Następnie układamy na blaszce i wstawiamy do piekarnika ustawionego na 180 stopni C, na 30-40minut.

Taka ryba idealnie nadaje się do obiadu, a jako dodatki do niej można podać gotowane ziemniaki i kiszoną kapustę.

Pstrągi w foliach można również piec na grillu wtedy skórka jest chrupiąca i lepiej smakuje kiedy ryba jest przyprawiona również z wierzchu. Jeśli macie piekarnik z funkcją grilla można tę funkcję włączyć na 5-10minut pod koniec pieczenia, aby uzyskać chrupiącą skórkę.

Smacznego!

czwartek, 17 lutego 2011

Tuna fish

Tuńczyk to wielka ryba o smacznym mięsie, którego smak poznałam również w szkole, od tamtej pory jem go raz po raz pod różnymi postaciami. Najczęściej robię z niego sałatkę (która na pewno kiedyś się tu pojawi;)) lub po prostu zajadam z puszki. Wczoraj będąc na zakupach wpadło mi w ręce coś takiego jak „pasta z tuńczyka”, po przeczytaniu składu odłożyłam na swoje miejsce i postanowiłam zrobić swoją własną pastę z tuńczyka pozbawioną w większej mierze konserwantów.

Składniki (dla 2 osób):

2 puszki tuńczyka (ja wybrałam w kawałkach, nie rozdrobnionego! w oleju słonecznikowym)

1 mały słoiczek bądź mała puszka koncentratu pomidorowego (może być też bardzo gęsty przecier)

Pół średniej cebuli

Sól i pieprz

Wykonanie:

Do zrobienia tej pasty niezbędny będzie blender gdyż masa musi być niezwykle gładka.

Tuńczyka odsączamy z oleju, jednak nie do końca, trochę oleju może pozostać. Następnie wrzucamy do miski i mieszamy z koncentratem pomidorowym bądź przecierem. Cebulę kroimy w małą kostkę i dorzucamy do masy, całość doprawiamy solą i pieprzem (doprawianie można pominąć, kwestia gustu) i miksujemy wszystko blenderem na bardzo gładką masę. I to cała filozofia, podajemy z pieczywem, najlepiej ciemnym.

Do pasty można dorzucić również coś zielonego np. pietruszkę lub koperek. Oryginalnie pasta powinna jeszcze zawierać czerwony kawior, ale osobiście kawior jest dla mnie kulinarnym hardkorem więc ten dodatek pominęłam.

Smacznego!